Hotelarstwo znane było już starożytnym. Było mocno powiązane z handlem. Tam, gdzie przybywał kupiec, musiało być miejsce, w którym mógłby przenocować. Jeżeli nie miał rodziny ani przyjaciół w danym mieście, wynajmował odpłatnie pokój. Zapobiegliwi szybko wyczuli rodzące się możliwości i zaczęły powstawać różnego rodzaju hotele. Przede wszystkim zakładano je na najważniejszych szlakach handlowych i głównych drogach. Czasem były to po prostu miejsca łączące usługi gastronomiczne i noclegowe, jak karczmy i gospody. Zdarzało się, że powstawały też okazałe budowle i apartamenty, które skierowane były przede wszystkim do bogatszych obywateli. Często rolę hotelu spełniały też domy publiczne, których zawsze występowały pod dostatkiem. Obiekty hotelarskie powstawały także wraz z rozwojem dyplomacji – przedstawiciela osobnego regionu nie wypadało umieścić w niestosownym przybytku. Powodami były również religia i rozrywki takie jak igrzyska sportowe, przedstawienia teatralne, święta, które powodowały przemieszczanie się ludności z miejsca na miejsce. Należało im wszystkim zapewnić nocleg i wyżywienie. Nie troska sprawiła, że zakładano obiekty hotelarskie, ale nadzieja na realny zysk. Hotel przy głównym szlaku był obietnicą pewnego zysku. Równie dobrze działo się gospodom, które wybierane były przez biedniejszą część społeczeństwa. Powodem były też serwowane trunki. W starożytnej Grecji takie obiekty nazywano pandoktiami. Bardzo szeroko hotelarstwo rozwinęło się w imperium rzymskim. Działo się tak przede wszystkim dzięki kamiennym drogom, które umożliwiły transport.